Więc ostrzegaliście, ale padło mi ... nie wiem co.
Zauważyłem spadek mocy silnika w ogryzku - nie wiem czy nagle, bo jeżdżąc emerycko, trudno zauważyć jakąkolwiek różnicę. Wyszło to, kiedy źle oceniłem odległość wyjeżdżając z podporządkowanej i chciałem "uciec" - brak "kopnięcia" po 2 krpm i max obroty do 4 kprm. Auto nie kopci, turbinę na zimno słychać (na ciepło cisza, ale zawsze tak było), problemów z zapalaniem nie ma.
Rzuciłem okiem pod maskę i wygląda, że wszystko jest na swoim miejscu

.
Pytania: od czego zacząć i co może być przyczyną? EGR, zatkany filtr powietrza/paliwa, pad turbiny, gównianej gnojówki nalałem czy jeszcze jakie inne sugestie?
Dodam, że na desce nic nie świeci - diagnostyka gaśnie po teście.